Gdy marzenia płonęły na stosie codzienności.
Spójrz na świat dookoła, brudne mury miasta, na ulice pełne bólu, kominy fabryk.  Tu nie znajdziesz miejsca dla siebie.
Nie bierz się za coś, czego kompletnie nie potrafisz.
Nadzieja nie umiera ostatnia. Umiera, kiedy wyobraźnia nie ma jej czym  karmić.
Mam marzenie i doskonale wiem co z nim robić,
systematycznie rzucam sobie kłody pod nogi.
I z radością odwlekam realizacji termin, 
w końcu o czym miałbym marzyć, gdybym kiedyś je spełnił?